• Wpisów: 534
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 21:51
  • Licznik odwiedzin: 58 665 / 1013 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
maruszka
 
Komentarz do wpisu Zostałam zaproszona do zabawy przez *Pampi* ( dodanego przez Tunya:

Chyba będzie trochę kontrowersyjnie ;)

*1. Butów na obcasie wyższym niż 10 cm*
Bo stopa wygina się wtedy tak, że gołym okiem widać jej cierpienie (choc bym nie wiem jak dzielnie sie usmiechala i udawala, ze mi wygodnie). Dla mnie jest to tak samo atrakcyjne i seksi, jak np. noszenie pierścionków, ktore wbijaja sie w palce do krwi.
Liczy sie wysokosc wzgledna obcasa, czyli jak jest platforma, to jej wysokosc odejmuję.

talons-haut.jpg


*2.Butow na obcasie w prążkowany wzorek*
dash_44_rozowe_szpilki_79pln_136827.jpg

Tu nie jestem radykalna, na kimś akceptuje. Na sobie, z nie do konca zrozumialych powodow - absolutnie nie. Jako ze szpilek obitych czymkolwiek też nie kupuję (po 1 spacerze musialabym do szewca niesc), to wyobrazacie sobie, jak ograniczony mi wybor zostaje?
Rozwazam kupowanie prążkowcow i zamalowywanie tego przekletego wzorku.

*3. Butow z noskiem w szpic*
2_e65e61f8b6f7.jpg

Niech sobie wracają do mody, prosze bardzo. Nie dla mnie.

*4.Kapci*
Serio, nie posiadam. Po domu chodzę w klapkach, baletkach z materialu lub bez butow.
Szczytem kapciowego koszmaru są dla mnie klasyczne polskie kraciaste (lub skorzane, "goralskie") "kapcie po dziadku", z odklejajacą sie podeszwą i obowiązkową dziurą na duzy palec (bo przeciez na tak powazny wydatek jak nowe kapcie nie mozna sobie pozwalac czesciej niz raz na 5 lat; zresztą i po co, przeciez sie trzymaja jeszcze w 1 kawalku; a z tą dziurą to i nawet wygodniej). Z tego, co zyje wewnątrz takich kapci, można by pewnie produkować bron biologiczną.

"Słitaśnych" wielkich kapci kroliczkow, pieskow, kotkow itp. też nienawidzę.

Jak już jesteśmy w zaciszu domowym, to...

*5. Rozciagnietego/dziurawego/brudnego dresu*
Ta sama kategoria co kapcie. Nie rozumiem, jak ludzie mogą byc tak niechlujni w domu. Wiem, że ma byc wygodnie i niech sobie bedzie ten dres, ale czy nie moglby byc w 1 kawalku, wyprany i w kształcie dresu? Tak trudno kupic sobie nowy raz na 3 lata?
A juz najgorzej z tymi, co w domu w dziurawym dresie i starych kapciach siedza, ale przed wyskoczeniem z domu z psem czy po ziemniaki wszystko to starannie przebieraja, ukladaja wlosy i jeszcze nieraz robia makijaz. Czyli co, bardziej im zalezy, zeby sie podobac pani z warzywniaka niz swojemu partnerowi? :(

*6. Stanika z luznym obwodem*
I tak nie robi tego, co powinien (nie podtrzymuje biustu), wiec wolałabym w ogole nie nosic.
421_9.jpg
  • awatar beth: Ja przez Ciebei też zaczynam mieć prążkowstręt :D
  • awatar Tunya: Ja też nie noszę kapci, zgadzam się z wysokością szpilek, a buty z noskami po raz pierwszy i ostatni miałam na studniówce ; )
  • awatar fraise_des_bois: Bylam ciekawa Twojego wpisu i mialam racje, bo zwrocilas uwage na kilka rzeczywistych oczywistosci ;) Zgadzam sie co do obcasow, choc sama jestem ich maniaczka, staram sie nie przekraczac magicznych 10cm :) bo wyzszych nie bede nawet nosic. Co do cyckownika dodam jeszcze za luzne ramiaczka, nie znosze jak spadaja :/
Pokaż wszystkie (8) ›
 

maruszka
 
- Tomek, czy ta twoja choinka musi tak migać?

- Nie musi. Lampki mają sześć programów.

...
  • awatar cercando: sie uwzielas na tego informatyka :D a on racjonalnie stara ci sie swiat wytlumaczyc :D
  • awatar Maruszka: @cercando: ależ ja go bardzo lubię :) i jestem mu niezwykle wdzieczna za te wszystkie (codzienne!) sytuacje, kiedy mnie tak rozbawia :)
  • awatar fraise_des_bois: ja to z logowanie do lazienki pamietam bardzo dobrze :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

maruszka
 
hiddendimension
 
Maruszka: Najlepszego, Martuś! Najpiekniejszych torebek, najfajniejszych koncertów, pierzastych sukienek, komunikatywnych klientow, awansu, bezpiecznych powrotow łódzkimi zaułkami, kulinarnych sukcesów, mruczących kotów, ciepłych Emu i wszystkiego naj!
  • awatar Alex Ja: Dużo, dużo zdrówka i spełnienia wszystkich marzeń.. :*
  • awatar Cosmic: I ja dokładam moje 3 grosze ;) Wszystkiego najlepszego! Spełnienia najskrytszych marzeń! :)
  • awatar Nia: Wszystkiego najlepszego, Kochana! Zdrowka :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

maruszka
 
Dzwonię do dziadków, złożyć życzenia. Oboje mają ok. osiemdziesiątki. Dziadek jest po wylewie, po którym z trudem chodzi, z trudem mówi. Natomiast babcia jeszcze śmiga, sprząta, gotuje, żartuje, kłóci się żwawo z dziadkiem (od zawsze tak było). Pytam babcię:

- I co tam u was?
- Ano wiesz, córuniu, z dziadkiem to już słabo...
- No wiem... Ale słyszałam, że ty się świetnie trzymasz.
- Ano widzisz... Bo pan Bóg tak zawsze to urządza, że jedno robi gorsze, a drugie lepsze...
:D

Gadamy dalej:
- Wszystkiego dobrego, babciu! Żebyś jeszcze sto lat w zdrowiu żyła, i dobry humor miała...
- Dziękuję, córuniu.
-... i cierpliwość do dziadka...
- A, to najważniejsze, najważniejsze...
:D
 

maruszka
 
Wpis z dedykacją dla Green, naszej niestrudzonej telekonsultantki :)


Korzystam z ubezpieczenia, w ramach którego przysługują mi telefoniczne porady prawne w pewnym zakresie. Prodecura korzystania z takiej porady wygląda tak, że najpierw dzwonię do konsultanta na tzw. telefon alarmowy banku, przedstawiam pokrótce problem, a on przekazuje go prawnikowi, który następnie do mnie oddzwania. Jako że od paru miesięcy jestem stroną w procesie o zachowek (pieniądze, które spadkobiorcy musza wyplacic bliskiej rodzinie nieuwzględnionej w testamencie zmarlego), kilkakrotnie juz z tych porad korzystalam. W poniedzialek dzwonię ponownie, tłumaczę:

- Postępowanie spadkowe, sporna wysokość zachowku, jest ugoda stron i jednoczesnie opinia bieglego, ktora inaczej wycenia wartosc spadku. Jutro rozprawa, chcialabym wiedziec, czego sie mogę spodziewać ze strony sędziego w takiej sytuacji.

- Dobrze, przekażę prawnikowi - uprzejmie przyjmuje zgloszenie konsultant.

Po 5 minutach konsultant dzwoni:
- Otrzymalem blyskawiczna odpowiedz od prawnika - że taka sprawa nie wchodzi w zakres ubezpieczenia.
- Slucham? Jak to? Kilkakrotnie juz korzystalam z panstwa porad w dokladnie tej samej sprawie, a teraz nagle - nie wchodzi w zakres? - dziwię się mocno.
- Bo wie pani, to pewnie zalezy od etapu procesu. Moge pani przeczytac regulamin ubezpieczenia - odpowiada konsultant.
- No, moze nie cały, ale odpowiedni fragment...
Konsultant czyta:
- Prawo ubezpieczen, prawo podatkowe, prawo spadkowe...
- A sprawa o zachowek nie jest prawem spadkowym?
- No jest, ale to widoczenie nie ten etap procesu.

I tak jeszcze przez parę minut, a gdy już prawie miałam sie poddac, to konsultant stwierdza:
- Wie pani co, ja jeszcze raz napiszę do prawnika, żeby dokladniej okreslił, dlaczego nie moze udzielić pani porady.

Mija kolejne 5 minut, dzwoni dobrze mi znany prawnik:
- Dzien dobry pani Mario. Chodzi o sprawę o zachowek, prawda?
- Tak.
- A widzi pani. A konsultant mi przekazal, że to sprawa o POCHÓWEK.

...
  • awatar cercando: smiac sie czy plakac :D to podobne slowa, nie ma co miec pretensji :D ale pan konsultant przygotowany w swych odpowiedziach na kazda okolicznosc zmysla na poczekaniu odpowiedzi, bo sprawa o zachowek dzieli sie na 3 etapy... 1 z pomoca porady, 2 zaawansowany poziom bez porady, 3 pochowek trosk i zmartwien, adwokat moze pomoc jednak :D
  • awatar Maruszka: @cercando: :D :D :D
  • awatar LittleReckless: udany konsultant, nie ma co :) :) ale z rozmowami telefonicznymi to już tak jest. Mi się np. bardzo często zdarza, że kiedy podaje klientce swojego maila złożonego z imienia z nazwiska to najpierw jest cisza a potem wybuch smiechu :) w sumie ma i powod, ale na początku dziwnie się czułam ;)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

maruszka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

maruszka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

maruszka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

maruszka
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

maruszka
 
Z wypracowania mojej uczennicy (dwudziestoparoletnia studentka) nt. wpływu technologii na nasze życie:

“Odkurzacz pomaga KOBIETOM w sprzątaniu domów. Powstało też wiele maszyn, które pomagają MĘŻCZYZNOM w pracy, jak koparka czy dźwig, które pomagają im budować szybciej.”



....

Przypomniało mi się, jak parę tygodni temu poszłam do sąsiadów pożyczyć odkurzacz (nasz się zepsuł). Drzwi otworzył mi sąsiad, pan na oko po pięćdziesiątce.

- Dzień dobry, ma pan może odkurzacz, który mógłby mi pan pożyczyć? Bo nasz się zepsuł...
Sąsiad robi zakłopotaną minę, drapie się po głowie i w końcu niepewnie oswiadcza:
- No chyba mam...

Po czym wycofuje się w głąb mieszkania poszukać. Po dluzszej chwili, wypelnionej odglosami przerzucania rzeczy, wraca i podaje mi główną część odkurzacza (tą z silnikiem) i tę miękką rurkę, ktora się do niego wklada.
- Ale ja nie wiem, czy to są wszystkie części...
- Nie są - uswiadamiam go - Brakuje jeszcze takich dwoch metalowych rurek i końcówki.
- Aha... Bo wie pani, u nas to zawsze żona odkurza...

I co moze, jeszcze robi to pod pana nieobecnosc, zeby panu oszczedzic tego przykrego widoku? I dlatego pan nie wie, jak wyglada odkurzacz i czy w ogóle go pan posiada?...
  • awatar Pampi: a moze porpsotu nie chcial go tobie pozyczyc? i szukal wymowki? :] tzn. facet pewnie chcial ale moze zona stwierdzila, ze nie i pasta! i dala mu wszystko a twarde rurki zostawila sobie :D
  • awatar Pampi: a tytul wypracowania i skladnia ( chociaz moje wyslawianie sie do zajebiaszczych tez nie nalezy :] ) sa poprsotu hmmm smieszno-fajne :D
  • awatar Miss--A: A to wypracowanie było po angielsku, tak? Więc może jego poziom wynika z braku zdolności językowych?
Pokaż wszystkie (17) ›