• Wpisów:756
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:51
  • Licznik odwiedzin:118 039 / 3232 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Nie mogę przestać tego nucić
A moj kumpel przygotował lekcje angielskiego opartą na tym filmiku
 

 
Z pozdrowieniami dla Wredzi z mydłem
  • awatar Bag-ietka: O, Święta Wadżajno! Idealna dla starego bezbożnika! ;) :D
  • awatar FeelGood: @Fifka: to samo pomyślałam
  • awatar Fifka: Obrazoburcze, a w wymiarze artystycznym boskie! :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Ależ mnie ostatnio stresują zakupy ciuchowe... Kupić, nie kupić? Fajne, ale czy na pewno takie mi potrzebne? Niby mam kase, ale nie lepiej wydac na cos innego? A do czego bede to nosic? A jak czesto? A czy nikt nie poczuje sie urazony tym wzorem w czaszki?...

I mierzę tą jedna bluzke przez 20 minut, jednoczesnie przysparzajac sobie kolejnego zrodla nerwow - ze trace na to czas, ktorego nie mam w nadmiarze...
Nieraz konczy sie tak, ze wychodze, nie kupujac, a nastepnego dnia jadę jeszcze raz, zeby jednak kupić... Albo na odwrot - kupuje, a potem jade zwrocic. Albo zawracam Wam glowe, pytajac, czy cos fajne, a potem i tak decyduję inaczej.

Lista. Chyba powinnam miec liste ubraniowych rzeczy do kupienia (takich, ktorych naprawde mi brakuje) i nie wychodzic poza nia.
  • awatar Maruszka: @beth: a potem sie nie wkurzasz, ze ciuchy nie pasują albo wygladaja inaczej niz myslalas? zreszta ja nad strona internetowa tez potrafie sporo czasu spedzic, wahajac sie, czy cos kupic...
  • awatar beth: ja nie znosze zakupów, jak tylko to możliwe robię zakupy przez Internet
  • awatar M jak muffinka :): Ooo tak, lista do dobra rzecz - właśnie jestem w trakcie jej kompletowania ;) Niesamowicie ułatwia wizyty w galeriach handlowych :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jestem ciagle w szale naklejania napisów na proste bawelniane koszulki. Tym razem pod prasę pojdą niebieska (taki typowy niebieski, kolor nieba) i ciemnofioletowa. W jakim kolorze te napisy walnąc, bo czarnych i bialych mam juz troche dosc? Seledyn do niebieskiej (choc boje sie, ze troche kiczowato wyjdzie) i zielen (lub czerwien?) do fioletowej? Beż też by sie chyba sprawdzil niezle, zwlaszcza na niebieskiej... Na niebieskiej ma byc krotkie, pozytywne haslo, na fioletowej - fragment wiersza o kobiecosci (!).

PS: Tylko mi nie mowcie, ze zwariowalam
  • awatar Anka91: czerwony do fioletu do niebieskiego fiolet czerwien zielony tez fajnie pomarancz szmaragr brzoskwinia no albo .... kup sobie cyrkoniowy hahahahahahhaha ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
... to spójrzcie, czego wymaga Wielka Brytania w swoim formularzu wizowym
  • awatar Maruszka: @Osóbka: Ten formularz wizowy nie jest ani mój, ani amerykański. Ale swoją droga ciekawi mnie, skąd taka bezinteresowna złośliwość :]
  • awatar Osóbka: Mam nadzieje, ze wizy do usa nie dostaniesz.
  • awatar smarkula: @Maruszka: no właśnie o to mi chodzi - baza jest, resztę można dostosować :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Dziecko kumpeli oglada zdjecia mamy z dziecinstwa:
- Mamo, dlaczego te wszystkie zdjecia sa czarno-biale? Czy swiat wtedy był czarno-biały?
  • awatar Anka91: nieduzo sie dziecko pomylilo, zwlaszcza jesli chodzi o mode w PL ;) dzieciaki czasem jak cos powiedza to sie skonczyć można, a zmuszają do refleksji bardziej niż jakieś pseudomądre fraszki Leca;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znajoma Białorusinka, ucząca się polskiego:
- A w telewizji był ten, no, Kubek Puchatek!
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Co może włożyć na imprezę pod hasłem "celebrity party" szczuplutka i niska dziewczyna, ktora nie moze aktualnie nosic obcasow?
Dziewczyna to nie ja, ale jesli skojarzy sie Wam cos odpowiedniego z mojej szafy, to super - probuje pomoc koleżance i moje ciuchy są jak najbardziej do wykorzystania.

Moje pierwsze skojarzenie to jakaś długa, "oskarowa" suknia (przy okazji przykryłaby plaskie buty) ale takiej nie posiadamy
  • awatar Maruszka: @M jak muffinka :): w sumie nieglupi pomysł :) celebrity z dawnych czasow, ale jednak :) do tego mala czarna i perly?
  • awatar M jak muffinka :): Balerinki & Audrey Hepburn jak rozumiem odpadają? ;)
  • awatar Tittle Tatlle: Niech przebierze się za Davida Bowie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Oblałam egzamin praktyczny na prawo jazdy dziś. Na ostatnich 200 m przed ośrodkiem (nie ustąpiłam pierwszenstwa przy skręcie w lewo na skrzyżowaniu z sygnalizatorem ogolnym).

Co dziwne, myślalam, ze oblałam dużo wczesniej, bo pare innych bledow też popelnilam. Dlatego na tym ostatnim odcinku nawet sie bardzo nie starałam, myslac, ze i tak juz przepadlo. A egzaminator na tym ostatnim skrzyzowaniu załamał ręce, bo "chcialem Pani zaliczyć! tak bylo blisko!" Te poprzednie bledy byly podobno drobne, nieprzesądzajace o negatywnym wyniku.

Wiec oblałam troche dlatego, ze serio mam problem ze skrecaniem na sygnalizatorze ogolnym, troche dlatego, ze za mało wierzylam w siebie, troche ze stresu*, a troche dlatego, ze przede mną jechała elka i ja pojechalam za nimi w glupim zalozeniu, ze oni pewnie jadą dobrze, wiec ja też dobrze pojadę

No nic, pierwsze koty za ploty, za trzy tygodnie kolejny egzamin.

A wnioski dla pingerowiczow przygotowujacych sie do egzaminu (Keira, pozdrawiam!) sa dwa:
- nie zakladajcie, ze jadąc tak, jak elka przed wami, jedziecie dobrze
- walczcie do konca!


* Ruszam sprzed osrodka na plac dopiero, egzaminator:
- Prosze skrecic w prawo.
Wrzucam lewy kierunkowskaz.
Egzaminator:
- W to drugie prawo.
  • awatar Maruszka: @Fifka: 14 lat starałaś się zrobić prawko? :0 o rany... to dłużej niż ja probuje skonczyc studia ;)
  • awatar Hmm_: Ja też robię prawko, na razie początek jazd :) cenne rady bardzo się przydadzą! I trzymam kciuki następnym razem :*
  • awatar M jak muffinka :): "Biere" te rady również do siebie ;) Swego czasu tak się zamotałam z kierunkowskazami, że instruktor postanowił przyczepić mi do kierownicy kartę z informacjami o prawidłowych kierunkach. Po czym po lewej stronie kartki napisał: "PRAWO", a po prawej - "LEWO" :d :d :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

maruszka
 
hiddendimension
 
Jeśli ciągle szukasz miłej w dotyku piżamy z bawełny, to polecam te:
http://allegro.pl/100-bawelna-kolorowa-pizama-regina-s-36-i2737091119.html
I generalnie firmę "Regina" (to producent, chyba różni sprzedawcy na Alle mają go w ofercie). Mam juz 2 rzeczy od nich i obie są fajne, dobre jakosciowo. I nawet nie ma na nich żadnych "You must love me", misiów ani innych zakochanych szczeniaczkow
  • awatar M jak muffinka :): Ooo, dzięki :) Ale już w międzyczasie sobie poradziłam - śpię w majtkach i koszulce z Fashion Weeku; bardzo wygodnie i bardzo ekonomicznie ;) :d
  • awatar Maruszka: nie podoba mi sie tylko ta dziwnie przedluzona lamowka na bluzce, obniza optycznie cycki :P ale coz, widocznie idealow nie ma. znaczy są, tylko trzeba je sobie samemu skomponowac - dol od Reginy i bawelniania koszulka z dlugim z H&M :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po miesiącu odkładania tego na później zabrałam sie dziś do czyszczenia butów i znalazłam w nich... zaginioną sukienkę i szalik.

Bo buty to kalosze, a jak je ostatnio zabierałam na wyjazd, to w ramach oszczednosci miejsca w plecaku wrzucalam rozne rzeczy do cholewek
  • awatar Maruszka: @M jak muffinka :): jak masz buta z cholewką do kolana, a sukienkę krotka na ramiączkach i dobrze ją zwiniesz, to ze 3 takie sie tam zmieszcza :)
  • awatar M jak muffinka :): Ja rozumiem szalik, ale sukienka?! :d
  • awatar KeiraPati: @cercando: Tez znalazlam! Robilam przemeblowanie i w ramach tego oczyszczalam szafki a tu taki stary portfel sie trafil a tam... 5 dych :D Jaka radość :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Jak przetłumaczyć na angielski polskie wyrażenie "mieć do siebie dystans"? W sensie: umieć z siebie żartować, nie obrażać się o krytykę, umieć spojrzeć na siebie jakby z zewnatrz. Do tej pory pisałam "not to treat oneself very seriously", ale może jest lepsza fraza?
  • awatar smarkula: Y so serious? :D A poważniej, ja zawsze mówiłam podobnie - 'not take yourself too seriously'.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
- Idę do sklepu, chcesz coś? - pytam.
- Tak, cukier waniliowy.
- O, to ty wiesz, że coś takiego istnieje?
- No oczywiście! Co ty sobie o mnie myślisz?
- Dobra, coś jeszcze?
- Róża.
- Jaka róża??
- No do piwa.
- Róża do piwa??
- A, sorry, nie róża. Goździk.
  • awatar beth: @Tunya: o rany, ja tez teraz zauwazylam
  • awatar KeiraPati: On jest niesamowity ^^
  • awatar |karola|: @Maruszka:e tam, nawet jak się wie mówi się i myśli waniliowy :D strasznie podoba mi się ten tag :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jeszcze historia z podróży busem do Oświęcimia:

Siedzę sobie pomiędzy Mandy (Amerykanka) i Richardem (Nowozelandczyk) i rozmawiamy po angielsku. Nabijamy się z Mandy z Richarda, ktory rozpoznaje polskie slowa w piosence z radia, ktora... jest po angielsku (biedny R. się nie zorientował). Po godzinie drogi facet, ktory stoi obok nas pyta (po angielsku):

- Przepraszam, ale rozne rodzaje akcentow w angielskim to moje hobby. Mogę sprobowac zgadnąć, skąd jesteście?
- Dawaj.
Facet wskazuje nas po kolei:
- Stany Zjednoczone - California, Nowa Zelandia - okolice Aukland, Rosja.

Niezle. Z Mandy i Richardem trafil dobrze kraj, a mnie za Rosjankę bierze kazdy, kto nie zna prawdy. Zaczelismy sie wypytywac o niego. Dima, z Sevastopolu. Uczy się angielskiego od 18 miesięcy i... wlasnie przygotowuje się do CPE (najtrudniejszy egzamin znajomosci angielskiego w systemie uniwersytetu Cambridge). Slyszę, ze facet mowi plynnie, ale i tak pytam:
- Nie za wczesnie na CPE po zaledwie 18 miesiącach nauki? Moze FCE albo CAE wczesniej?
- Te już zdałem.


Na to wlacza sie ktoś z rzedu przed nami, kogo Dima wkrotce trafnie diagnozuje jako Niemca
- Niesamowicie szybko się uczysz jezykow w takim razie. Jaki masz sekret?
- Dzięki. Może dlatego, że zacząłem jako dziecko, od koreańskiego. Trenowałem teakwondo i chcialem rozumieć mistrza.
- O proszę, koreanski to chyba trudny jezyk jest, nie? Tam są tony?

Na to odwraca się brunetka w okularach z przodu pojazdu:
- Nie, w naszym języku nie ma tonów. Ale trudne jest to, że...

Zanim dojechalismy do Oswiecimia, pół busa było włączone w dyskusję o językach
  • awatar Maruszka: @Pica: jedyna taka osoba, z ktora mam kontakt czesto, jest moj małoletni uczen. za kazdym razem, kiedy nie wie, czegos, co na swoim poziomie powinien, mam przenikliwą swiadomosc, że to MOJA wina. przypominam sobie, że tego nie wytłumaczyłam dobrze, nie przećwiczyłam wystarczajaco albo w ogole zapomnialam o tym wspomnieć. jego podatnosc na nauke jest niesamowita.
  • awatar Pica: Ha, mam znajomych richarda i mandy, Richard jest z USA dokładnie z Chicago i się chwali ze jest z największego polskiego miasta na świecie. Mandy australijka z perth. A propos ludzi, którzy szybko uczą się języków, to oni mnie strasznie denerwują heheheh bo nadzwyczajnej w świecie im tej umiejętności zazdroszczę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj byłam po raz pierwszy w życiu (!) w Auschwitz-Birkenau. Nie, nie byłam tam na wycieczce szkolnej, jak wszyscy. Nie, nie wiem dlaczego, skoro to podobno jest w programie (może jednak nie jako pozycja obowiązkowa i moi nauczyciele zdecydowali się to ominąć?). Nie, nie byłam po prostu chora, gdy moja klasa pojechała (wtedy bym przecież przynajmniej wiedziala, że byli).

W każdym razie jakiś czas temu stwierdziłam, że to wstyd straszny mieszkać tak długo w pobliżu , interesować się historią tortur (bo owszem, zdarza mi się czytać na ten temat) i nigdy się nie wybrać. Zwlaszcza, że moi surferzy, ktorzy nieraz spedzaja w Polsce 5 dni w życiu, 1 z tych dni poswiecają na Auschwitz. No więc wczoraj się wybrałam z dwójką z nich, Nowozelandczykiem i Amerykanką. Pomyślałam, ze to nawet lepiej zwiedzić oboz zaglady i przedyskutować wrażenia z kimś, kto patrzy na to z zewnątrz.

Spodziewalam sie mocnego przeżycia. I mocno się rozczarowałam. Ta wizyta nie była żadnym przełomem w mojej wiedzy o obozie ani w stosunku do tej historii. Nie dowiedziałam się prawie niczego, czego nie wiedzialam wczesniej. OK, zobaczylam na wlasne oczy budynki czy przedmioty, ktore wczesniej widzialam tylko na zdjeciach. Tylko że w mojej percepcji niewiele to zmienia.

Bardzo rozczarowała mnie przewodniczka. Przez moich znajomych musiałam oczywiście wybrac oprowadzanie po angielsku. Byc moze ta kobieta załozyla, ze obcokrajowcy nic nie wiedzą o Auschwitz i dlatego podawała tylko podstawowe fakty. Na zasadzie "a teraz jestesmy w takim i takim miejscu, w ktorym dzialo sie to i to". Tylko że zwykle mozna bylo sie samemu domyslec, że np. sala, w ktorej leżą sienniki, to sala mieszkalna, gdzie wiezniowie spali. Pani ani razu też sie nie zapytala, czy mamy może jakieś pytania, ja ze swoimi musiałam się narzucać. No i jej angielski był jednak denerwująco slaby jak na przewodniczke (bledy wybaczam latwo, pod warunkiem, ze wiem od razu, co dana osoba chce powiedziac, a przy tej pani nieraz trzeba bylo glowkowac).

Glowna korzysc z wizyty jest taka, że moja Amerykanka mi powiedziała, ze jesli faktycznie interesuje mnie historia tortur i Holocaust, to powinnam koniecznie odwiedzić oboz w Dachau - bo tam mają oprowadzanie ciekawiej zaplanowane. I muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, ktore też podobno sni się po nocach po wizycie.
  • awatar Maruszka: @.Blackberry.: Ależ ja własnie bylam tam z osoba, ktorej bliski (dziadek) tam zginął. Glownie z nią zreszta rozmawialam podczas tego zwiedzania, bo reszta grupy bala sie cokolwiek slowem skomentowac (po Waszej reakcji wiem juz, dlaczego...). M. też byla nieco rozczarowana organizacją zwiedzania Auschwitz i wysłała mnie do Dachau i Waszyngtonu. Gdzie pojadę, a za Twoja koreansko-chinską propozycję uprzejmie podziękuję.
  • awatar .Blackberry.: mam propozycję: w poszukiwaniu mocnych przeżyć możesz pojechać na wycieczkę do Chin, założyć bluzkę z amerykańską flagą i na ulicach rozpocząć obrażanie komunizmu i przywódców. Może być też Korea. Jak cię zamkną w więzieniu, będą napierdalać po piętach, przypalać je i podpalać metalową pryczę, na której przyjdzie Ci spać, to może znajdziesz swoje "mocne wrażenia". Rozwaliło mnie Twoje podejście. Powinnaś to powiedzieć osobie, której bliski tam zginął. "oj, śmierć twojego pradziadka nie dostarczyła mi mocnych wrażeń, ja, maruszka, liczyłam na coś więcej."
  • awatar Pani Chichiro: Bylam w Auschwitz pierwszy raz w 8 klasie podstawowli, na "przymuszonej" wycieczce z klasa. Pamietam, ze mielismy bulki z kielbasa na prowiant. Pozniej bylam jeszcze dwa razy z wlasnej woli. Odczucia byly juz zupelnie inne- za drugim razem darowalam sobie wejscie do jednego z blokow i wysluchanie oprowadzajacej, bo bylam bliska placzu (co mi sie nie zdarza czesto). Pamietam rowniez z tej wizyty grupe Israelczykow, robiacychrzemarsz przez oboz z flagami i naglosnieniem. Kazdy najwidoczniej przezywa to po swojemu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Widziałam wczoraj "Jesteś Bogiem", z przyjaciółką - Angielką, co by jej pokazać, skąd pochodzę (i dlaczego nie chcę tam wracać).

Wrażenia? Parę rzeczy mnie w tym filmie bardzo razi, i nie mam tu na myśli tylko rozmijania się z faktami. Samobójstwo Magika bierze się znikąd, filmowcy prawie w ogole nie pokazuje jego dlugoletnich zaburzen emocjonalnych. Wychwalane pod niebiosa aktorstwo Marcina Kowalczyka w scenie, w ktorej Magik sie upiera przy publikacji "Jesteś Bogiem", jest żenująco słabe.

Ale i tak polecam ten film. Fajnie pokazuje tło spoleczne. Te familoki, komunistyczne bloki, ich wnętrza, mieszkanie "na kupie" jest niesamowicie realne. A Paktofonika (i jeszcze parę innych zespołów, typu zapomniany w filmie Kaliber 44) broni honoru polskiego hip-hopu, nadszarpnietego przez spiewających o dupie Maryni (doslownie) idiotow.

Dla ciekawych, jak to z PFK było naprawdę:
http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,114526,12519837,AbradAb_o__Jestes_Bogiem___Wazny_film__ale_rozmija.html?as=2&startsz=x
http://pfk.one.pl/artykuly/artykul_magik_paktofonika_10.htm

A z Kinematografii najwieksze wrazenie nie zrobilo na mnie wcale tytułowe "Jesteś Bogiem", tylko "Ja to Ja" z ulubionym Gutkiem, elokwentne "ToNieMy" czy mocne "Nowiny".
  • awatar cercando: inie wydaje mi sie, ze kult sie zacznie... kto byl zafascynowany pozostanie, a nowych fanow za duzo nie przybedzie :) obra reklama zrobila swoje :) mowia dzieci, mowia starsi, pogadaja i zapomna :) teraz jest na fali
  • awatar cercando: wez pod uwage, ze temat jest bardzo delikatny, a tak przedstawiony, dla nieswiadomych smierc magika wydaje sie bezsensowna
  • awatar Maruszka: @Tunya: pewnie bedzie, jest na tyle popularny, ze beda go dlugo eksploatowali.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis publiczny, ale głownie dla Znajomych, ktorym filmik z moim wykonaniem salsy kubanskiej podobal sie średnio. Tu macie filmiki niektorych moich Mistrzyn, wybralam choreaografie najbardziej podobne do mojej. Mozecie sobie więc sprawdzić, czy nie podoba się Wam salsa kubańska w ogole, czy tylko w moim wydaniu
  • awatar cercando: i zawszejak widze na imprezie laski tanczase salsy, sam,by czy takie inne, to tylko na pokaz, zeby sie pochwalic :)
  • awatar cercando: wszytsko ok! przemycajcie! ale nie doslownie :) bo komiznie to wyglada :)
  • awatar M jak muffinka :): Pierwszy filmik - wow, wow, WOW :o Wiem, że w mojej szkole są zajęcia również z salsy kubańskiej, więc jak tylko skończę swój kurs (czyli jeszcze jakieś 4 stopnie...), na pewno się na to zapiszę :) Mnie się bardzo podoba i również uważam, że salsę można tańczyć do różnej muzyki. Ja często powtarzam sobie w pamięci układy, nudząc się np. w trakcie jazdy autobusem, i bardzo dobrze słucha mi się przy tym choćby Rihanny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Zdałam wczoraj egzamin teoretyczny na prawo jazdy Zero błędów. Mimo tego, że wieczór wcześniej zamiast się uczyć, poszłam tańczyć bachatę z Jose, moim hiszpańskim couch surferem A resztę nocy przesiedziałam w kuchni (żeby J. mógł sobie zgasiś światło i spać w moim pokoju) nad testami.

Tyle lat po studiach, a ciągle mam tę umiejętność studencką umiejętność nauczenia się odpowiedzi na 544 pytania w jedną noc (oraz jedną podróż autobusem na test)

Jadę się zaraz umówić na egzamin praktyczny (bo zapomniałam wczoraj wziąć pieniądze i nie mogłam tego zrobić od razu ).

Ulubiona bachata J., którą przyniosłam wczoraj DJ'owi na pen-drive'ie (Jacek, tak się to pisze?), żeby nam zagrał:
  • awatar beth: Gratuluję! :D
  • awatar Pani Chichiro: Oj tam, ja znam panne, ktora i teorie oblala ;) Gratulacje Mari, polamania kol (w przenosni, bron Cie boze) na praktycznym.
  • awatar Maruszka: @Keira: ano pewnie, że Krakow drogi. za 30h zaplace 1000zł (utargowałam końcówkę). Krakowski standard za 60 min jazdy to 45zl. jesli bierzesz w pakiecie (min. 10h), to opuszczaja Ci do 40zl/60min. a szkola, ktora jest najwyzej w rankingu zdawalnosci osrodka egzaminacyjnego, liczy sobie 60zł/60 min.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›