• Wpisów:756
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:51
  • Licznik odwiedzin:120 867 / 3404 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Znacie ostatnie dzieło CeZika? Lek na polskie kompleksy
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Ku własnemu zdziwieniu zaczęłam segregować śmieci. Jeszcze nie wszystkie, ale jednak.
  • awatar Maruszka: @KeiraPati: Obawiam sie, ze i tak tyle zapłace, bo ja sie zmobilizuje (skoro robie to juz teraz, bez przymusu), ale w moich sąsiadow absolutnie nie wierzę... A co do zwalania na 1 kupę (i braku segregacji potem) - nie wierzę w to. Nie dlatego, ze wierzę w rozsądek i dobrą wolę zarzadu miasta i wspolpracujacych firm. Wierzę w chęc zysku :P Jesli nikt nie potrzebowalby segregacji (nie mogl na tym zarobic), to po co by nam kazali segregować? Dla jaj?
  • awatar KeiraPati: Zaczynaj segregować, bo niedługo będzie taki obowiązek, inaczej zaplacisz dwa razy wiecej za ich wywoz ;) Co tam ze oni to i tak pozniej na jedna kupę zwalą... ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Lekcja angielskiego nt. pracy i różnych zawodów. Pytam czterynastoletniego chłopca:
"Who would you like to be in the future?"
Młody patrzy na listę i mówi:
"I want to be secretary."

Uradowała się skrycie moja feministyczna dusza

I jest to fajny przyczynek do dyskusji o żeńskich nazwach zawodow i funkcji, ktora sie zdarzyła na blogu Jacka jakiś czas temu. Jeśli powyższa rozmowa odbyłaby się po polsku, to młody zapewne nie powiedziałby "Chcę być sekretarką", bo by mu się wydało, że to brzmi głupio. Na formę typu "sekretarz", "pan sekretarka" (a może "asystent biurowy"?) pewnie by nie wpadł i po prostu wybrałby inny zawód.
A po angielsku może chcieć być kim chce i brzmi to dobrze.
I w polskim kiedyś też tak będzie
  • awatar Maruszka: @Miss Malina: Chyba nie, bo do listy słówek były obrazki i przykładowe obowiązki, dokładnie to omawialiśmy, więc wiedział, o co chodzi. Raczej kręci go to, że to praca biurowa, a jak sie potem dowiedzialam, dla B. zajęcie musi być przede wszystkim "clean" (czyli rozne typowo meskie zajecia budowniczo-mechaniczne odpadają od razu).
  • awatar blognieistnieje: Moze chce byc Secretary of the State?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
O raany. Wiedzieliście, że istnieją kocie kawiarnie - takie, w ktorych pije sie kawe, je ciasteczka i... bawi z kotami, ktore tam licznie mieszkają? Znajomi znajomych wlasnie taką otwierają w Londynie, ale bynajmniej nie są pierwsi na świecie; podobno pomysł wcześniej się sprawdził wśród zapracowanych Azjatów.
http://www.indiegogo.com/LadyDsCatEmporium

PS: "Victorian style decor" - fuuuj...
PS2: Fajny filmik do wykorzystania na lekcji angielskiego
  • awatar KeiraPati: i jeszcze tu: http://seaofshoes.typepad.com/sea_of_shoes/2010/05/cat-cafes.html
  • awatar KeiraPati: http://www.thecherryblossomgirl.com/cat-cafe-tokyo/21688/ :D
  • awatar KeiraPati: Cherry Blossom Girl dużo pisała o takich kocich kawiarniach i robiła tam przepiękne zdjęcia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

Temat lekcji (angielski biznesowy): Successful Salespeople

Wykorzystany żart rysunkowy:
Uczennica czyta:
"For DICKING our salesman down the stairs, we take 10€ extra charge, sir!"
 

 
Na lekcji:

"Do you know what 'a pool' is?"
"Yes. Like aquarium, but for people."


Chodziło mi o kałużę, ale co się uśmiałam, to moje
  • awatar Pica: @Maruszka: a nie, nie widziałam, nawet nic nie słyszałam, dzięki za tip, trzeba będzie wrzucić na ekran :)
  • awatar Maruszka: @Pica: A widziałaś "Angel's share?" http://www.youtube.com/watch?v=NcQIvmR21VU Fajny film, nie tylko ze względow językowych.
  • awatar Pica: aaa dobre ze względu na akcent, może do czegoś się przyda https://www.youtube.com/watch?v=3R9TcRzW6IA
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Zwyczajne imprezy klubowe od tanecznych różnią się m.in. tym, że jak na tej pierwszej facet do ciebie podchodzi na parkiecie i chwyta za rękę, niby prosząc do tańca, to bynajmniej nie o taniec mu chodzi

A jak o dwunastej wystrzeliwują szampany i fajerwerki, to połowa ludzi nawiązuje najbliższą interakcję ze swoim... telefonem - filmując, robiąc zdjęcia, dzwoniąc do innych. Generalnie probując stworzyc wrazenie (w danym momencie lub pozniej), ze bawia sie cudownie, podczas gdy tak naprawde są psychicznie nieobecni w tym miejscu i czasie (bo wiszą na telefonie wlasnie).

Jak sie mozecie domyśleć, sylwester udał mi się średnio.
  • awatar KeiraPati: @Maruszka: No chyba, ze robienie tych zdjęć było samo w sobie dobrą zabawą ;) Ale coś w tym jest...
  • awatar Maruszka: @KeiraPati: Uff, fajnie, że nie tylko ja tak czuję... Do tego dochodzi jeszcze to, że zdjecia kłamia. Bardzo. Cudowne zdjecia to ja ma czesto z takich sobie imprez czy wycieczek. Dobre ustawienie, sekunda szerokiego uśmiechu i już, fejsbukowy lans gotowy. Pozostalych godzin nudy i irytacji na fotce nie widać. Z najfajnieszych wyjsc i wypraw to czesto zdjec nie mam żadnych, bo bylismy tak zajeci cieszeniem sie chwilą, że nikt nie myślał o starannej dokumentacji, nie było czasu.
  • awatar KeiraPati: A ja się zgadzam z Maruszką... Nie chodzi tylko o Sylwestra, chodzi o każdą chwilę. To jest coś, co czuję, kiedy próbuję nagrać filmik na komórce stojąc w tłumie na koncercie. Oglądasz wtedy świat przez pryzmat wlasnie ekranu telefonu realnie na tym koncercie będąc ale nie odczuwając go w ogole, probując byc gdzie indziej. Nie potrafię tegp wyrazic slowami. Dlatego wlasnie takich filmików np. nie nagrywam... Siedząc przy stole na imprezie, grzebiąc w telefonie i pisząc na facebooku gdzie to się nie jest i z kim w danym momencie, wcale z nimi nie jesteśmy tylko wlaśnie w sieci, może nierealnym i nienamacalnym miejscu ale jednak nie na tej imprezie i ze znajomymi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Klasyczna skórzana motocyklowa kurtka (nie posiadam, a chciałabym):
http://www.sheinside.com/us/Black-Zip-Embellished-Cuffs-PU-Leather-Motorcycle-Jacket-p-95537-cat-1776.html#goods_description_top
I sympatyczny jesienno-wiosenny płaszczyk (na miejsce mojej, już niezwykle wysłużonej, kurtki):
http://www.sheinside.com/Gossip-Girl-Double-Button-Blue-Coat-p-80527-cat-1735.html

Cenowo są OK. Tylko że boję się kupować takie rzeczy bez mierzenia. Choc niby są podane wymiary i moglabym sie też wymierzyć i jakoś przewidzieć, ale to jednak nie to samo, co założyć...
No i troche sie boje, ze przy wysyłce z Chin dorzuca mi jakies astronomiczne podatki. Musze sie dopytac Irminy (http://irminastyle.pinger.pl/), ktora odkryla przede mna ten sklep, czy ona jakies placila.

Edycja: ta kurtka byłaby chyba lepsza wymiarowo dla mnie (jest krotsza, ma krotsze rekawy).
http://www.sheinside.com/Black-Round-Neck-Studded-Embellished-PU-Leather-Biker-Jacket-p-105504-cat-1776.html

I tak sie boje, ze nie bedzie pasowac, ale za tą cene pewnie bym ją opchnęła na Allegro w razie wtopy...
Choć wlasnie - za tą cene i z Chin to sie trochę boje, ze sie np. zatruję, wdychając barwniki do tej skory, albo że kurtka sie rozpadnie po miesiacu.
Wiem, marudzę... Od paru lat probuje sobie kupić skorzaną ramoneskę i nic. W stacjonarnych sklepach są za drogie, przez neta się boję.
  • awatar beth: bardzo mi sie podobaja płaszcze sukienkowe. Brałabym bez zastanowienia :)
  • awatar Maruszka: @fraise_des_bois: ja też z poczatku pomyslałam, ze to sukienka, w Twoim stylu material: niby jest to mieszanka bawełny z wełną i akrylem, czyli lepiej niż w przypadku wiekszosci sieciowkowych plaszczy (akryl z poliestrem...).
  • awatar fraise_des_bois: nie pomyslalabym, ze to drugie to plaszczyk :-) zawsze możesz przymierzyc i odeslac jak bedzie zle lezal.. ale takiej drobince jak Ty, będzie bardzo dobrze w tym fasonie, bardziej się o materiał martwię
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przeczytałam właśnie mejla z wynikiem mojego ostatniego sprawdzianu z francuskiego: 97% poprawnych odpowiedzi

A ja dalej mam poczucie, że prawie nic nie umiem. Jakoś tak jest, że ja sama oceniam ten swoj francuski dużo gorzej niż inni. Może dlatego, że ktoś słyszy czy widzi, że ja potrafię wyprodukować poprawne zdanie złożone. A tylko ja wiem, ile wysiłku mnie to kosztuje i że w sumie niczego w tym zdaniu nie byłam pewna.
  • awatar KeiraPati: Mam tak samo jesli chodzi o niemiecki... Niby wszystko jest poprawnie ale jaka burze mozgu mnie to kosztowalo to tylko ja sama wiem. ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Zobaczony w sierpniu, dzień po tym, jak wróciłam do nauki francuskiego (ale zdjecia z telefonu zrzuciłam dopiero ostatnio):


après deux jours...

język brzegiem filiżanki
trzy krople latte
i stopy Twojej koleżanki
gdy Ty Jej usta latem
 

 
Kurde. Byłam dzis w centrum handlowym i kupilam przy okazji te buty trekkingowe - zupelnie inny model niż początkowo planowałam. W pierwszej wersji miałam to przemyśleć do jutra i ew. po nie wrocic, ale ostatecznie stwierdzilam, ze nie bedzie mi sie chcialo znów jezdzic i lepiej kupic od razu, skoro są OK.
Po powrocie do domu wyguglałam ten model - opinie dobre, ale... moglam je przez Internet kupic o 70 zl taniej I tak były przecenione, ale w necie - bardziej.
A sklep to nie sieciowka, ktora akceptuje zwroty.
  • awatar Maruszka: @Anka91: no bo jestem zła, ale - na siebie. szkoda mi tej kasy, ale nie uwazam, ze sprzedawca powinien mi ją zwrocic (dlatego nie pójdę o to prosić). samam sobie winna (że nie sprawdziłam innych opcji przed kupnem).
  • awatar Anka91: @Maruszka: nie musisz wymyslac historyjki. zreszta nie kumam po co piszesz posta w tonie, w jakim piszesz, skoro nie chcesz się "płaszczyc i oszukiwac dla tych 70zł." peace
  • awatar Maruszka: @Anka91: No przecież napisałam, że masz takie prawo TYLKO W PRZYPADKU ZAKUPOW PRZEZ INTERNET. W przypadku zakupow w sklepie stacjonarnym - NIE (jak np. prawi artykuł, do którego linkuje Muffinka). Z tym oszustwem chodziło mi o to, że jesli zdecydowalabym sie prosic sprzedawce o przyjecie zwrotu (mimo że wg prawa nie musi tego robic), to pewnie wymyślałabym jakas historyjke (inną niż "znalazłam to taniej!") i to by było kłamstwo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
No nie wierzę.

Od prawie pół roku próbuję się umowić do dermatologa w Krakowie. Całe szczęście, że sprawa nie jest pilna, no ale wypadałoby ją przed lipcem załatwić, bo wtedy wyjezdzam z kraju (na dlugo). Swego czasu udalo mi sie juz umowić, na termin odlegly o 4 miesiace. Na 2 tyg. przed tą datą pani z przychodni zadzwoniła, że... NFZ nie przedluzyl im kontraktu na dermatologię, wiec moge ich odwiedzić jedynie komercyjnie, w promocyjnej cenie 80zl za wizyte (!). Nie skorzystalam, chocby dlatego, ze ten dermatolog mi potrzebny wylacznie po to, zeby dal skierowanie do chirurga, a komercyjny lekarz do chirurga z NFZ mnie skierować nie może.

Potem sprawdzilam telefonicznie z 10 kolejnych przychodni z dermatologiem. Nigdzie nie ma kontraktu z NFZ. W koncu jakas pani litosciwie mi podpowiedziala, gdzie ten kontrakt mają. W DWÓCH miejscach w siedmiusettysięcznym (tak się mówi?) Krakowie.

Zadzwonilam dzis do jednego, oczekując informacji w stylu "rejestracja wyłacznie osobiscie, 5 - 5:30 rano, radzimy zabrać koc i termos, najblizsze terminy na maj".

A tu nie dosc ze pani zarejestrowala mnie przez telefon już na 20 lutego, to jeszcze powiedziala, ze jak zadzwonie (!) innego dnia o 7:30, to mnie moze zarejestrować na dany dzien

Te terminy i zwyczaje sie jednak bardzo roznia w zaleznosci od konkretnej przychodni.
  • awatar Maruszka: @fraise_des_bois: Może faktycznie sie nie leczy? Jakby cie nafaszerowali antybiotykami po to, zeby "katar trwal tydzien, a nie 7 dni" (choc we Francji to by pewnie było 8 dni :P ), to też bys narzekała. Nie wiem, gdzie bede. Najbardziej chcialabym w Montpellier (ew. Tuluza, moze Aix-en-Provance, południe generalnie), ale to tez zalezy od opcji pracowych. Jak mnie beda chcieli gdzie indziej, to na pewno rozważę. @Keira: No widzisz, jest po prostu roznie. Zachwycac ogolnie sie po takiej wizycie nie ma sensu, ale dobrze, ze chociaz czasem tak sie zdarza :)
  • awatar KeiraPati: To ja dzisiaj uwierzylam w polska sluzbe zdrowia bo bylam na chirurgii szczekowej w klinice stomatologicznej uniwersytetu medycznego i badali mnie dokladnie - uwaga - 1h40min ze wszystkich stron prawie jak dr House!! Byłam w szoku !!! Uwierzylam, ze w tej Polsce to jednak cos jeszcze mamy !!
  • awatar fraise_des_bois: @Maruszka: tutejsi lekarze nie leczą, do dentysty nigdy bym sie nie wybrala we Francji! zeby mi wszytskie zeby powyrywali i wsadzili koronkę, tylko to potrafią robić. Przechodziłam ospe wietrzną we Francji (w wieku 23 lat) i dostalam tylko leki do zbijania gorączki, "bo ospy to sie nie leczy"... gdzie bedziesz we francji?? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Byłam w poniedziałek w Decathlonie. Chciałam kupić polary do noszenia w moim niedogrzanym mieszkaniu i przyjrzeć się butom trekkingowym - bo jak dotąd chadzam po górach w miejskich butach i ciuchach (po zaśnieżonych Tatrach Wysokich też...). Po raz pierwszy w życiu znalazłam się w takim dużym sportowym sklepie. Spędziłam ze 2h błąkając się miedzy alejkami, czytając opisy ciuchów, porównując, mierząc.
Wyszłam z 2 polarami, peleryną przeciwdeszczową (na wędrówki), rękawiczkami i poczuciem dokonania dwóch istotnych odkryć:

1) Tzw. odzież sportowa to ogromny, nieznany mi dotąd rejon naciągania ludzi na niepotrzebne wydatki.

Weźmy takie buty "all terrain" - do (cytuję opis) "chodzenia po dolinach lub łagodnym terenie, jazdy na rowerze, lekkich wycieczek, chodzenia po mieście".
W ogóle chyba większość ciuchów w tym sklepie miała w opisie wyraźne zastrzeżenie, że nadając się tylko do "spacerów", "ochrony przed zimnem i wiatrem (przed deszczem już nie - przyp.) - w stopniu lekkim (!)", "jednodniowych wycieczek", "użytku latem" itp..
Co??? Od kiedy to do "spaceru po dolinie" i reszty w.w. aktywności w ogole potrzebne mi są jakieś specjalne ciuchy?

Drugi sposob to wysoka specjalizacja. Odzież treningowa kobieca (getry, bluzki, szorty itp.) dzieli się na 3 kategorie: do treningu kardio, wytrzymałościowego i zwiększającego elastyczność (czy jakoś tak). Bo chyba nie przyszło wam do głowy robić skłonów i biegać w tych samych getrach?
Moim hitem z tej kategorii są rękawiczki dla biegacza (!), nadające się do użytku tylko powyżej 0*C.

2) Ci wszyscy ludzie na ulicach miast, w tramwajach, biurach i knajpach w niedopasowanych, sztywno-szeleszczących kurtkach we wściekłych kolorach, z 10 kieszeniami, pętelkami i paskami do przyczepienia sobie czekana, menażki i namiotu na plecach oraz w wyglądajacych na ortopedyczne butach - już wiem, skąd oni biorą te koszmarki!

Chodzenie po wysokich górach w typowo miejskich ciuchach jest głupie. Ale przychodzenie na co dzień do biura w kurtce z superoddychającą, przystosowaną do nagłych zmian ciśnienia membraną i w butach do wspinaczki po śliskich skałach - też (moim zdaniem).

PS: Doradzałam kiedyś kumplowi w sprawach modowych. Parę miesięcy zajęło mi przekonanie go, że kupiona do wspinaczki skałkowej i paralotniarstwa kurtka wcale nie jest "jak znalazł" również na spotkania z klientami i randki
  • awatar Maruszka: @panna_kotta: OK, choc brazy odpadaja :P i w tych pierwszych same duze rozmiary zostaly (dlatego obniżka). Ale poszukam szarych czy khaki bez siateczki. A te "na kazda pogode" za piec stow, o ktorych myślałaś dla siebie, to jakie?
  • awatar Gość: generalnie na lato i jesień nosi się inne buty ;) Ja bym brała mimo wszystko skórę bez wstawek siatkowanych- i tak Ci będą nogi, z przeproszeniem, śmierdzieć, ale łażenie w mokrych butach to nielove. np. http://8a.pl/buty-trekkingowe-wysokie/merrell-outland-mid-wp http://8a.pl/buty-trekkingowe-wysokie/zamberlan-civetta-gt-rr-lady
  • awatar Maruszka: @panna_kotta: I tu powstaje problem. Ja w góry (różne) jeżdżę rzadko - ze 2-3 razy do roku (od marca do pazdziernika). Więc nie opłaca mi się kupować 3 różnych par (za łącznie z 1000 - 1500zł) dlatego, że jedne są przeznaczone do jednodniowych wycieczek w Bieszczady jesienią, inne do Tatr latem, a jeszcze inne pasują do zachodnich stoków Gor Stolowych, ale tylko w dni bezwietrzne :/ Musze mieć 1, w miare uniwersalną parę. Jakaś rada? Buty "All Terrain" wbrew nazwie są do niczego (z powodow wyzej opisanych). Napaliłam się na te: http://8a.pl/buty-trekkingowe-wysokie/the-north-face-sable-mid-gtx-xcr-lady Dopoki sie nie zorientowalam, że za 310 zl to tam jest tylko 1 para, w rozmiarze 36,5...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rysunek na tablicy pt. "'Rz' wymienne" w odwiedzonej niedawno szkole:
Z oczywistą dedykacją dla Jacka D.
  • awatar Maruszka: @jacek23151: a ona ("kontomiarka") co mierzy? bo na tym "on" problemy się tu nie kończą...
  • awatar jacek23151: on mierzy konto, ot co :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych